Globalna liczba osób z cukrzycą typu 1 może wzrosnąć do 12,1 mln w 2049 roku
Model epidemiologiczny uwzględniający m.in. zapadalność, przeżywalność oraz historyczną dostępność insuliny przewiduje wzrost liczby osób żyjących z cukrzycą typu 1 z 9,4 mln w 2025 roku do 12,1 mln w 2049 roku.
Liczba osób żyjących z cukrzycą typu 1 na świecie może wzrosnąć z około 9,4 mln w 2025 roku do 12,1 mln w 2049 roku – wynika z prognoz opracowanych przy użyciu modelu DIAMOND-T1D. Oznaczałoby to wzrost o 29%, podczas gdy roczna liczba nowych przypadków miałaby zwiększyć się w tym samym okresie o około 14%, z 530 024 do 605 058. Szczególnie istotne są przewidywane różnice między krajami o wysokich i niskich dochodach oraz wpływ dostępu do insuliny i przeżywalności na obserwowaną chorobowość.
Przedstawione wartości są wynikami modelowania epidemiologicznego, a nie bezpośrednią obserwacją przyszłej częstości cukrzycy typu 1. DIAMOND-T1D wykorzystuje dostępne dane o zapadalności, strukturze wieku populacji i przeżyciu, a także założenia dotyczące umieralności oraz historycznej dostępności insuliny. Wyniki mają zostać przedstawione podczas Annual Meeting of the European Association for the Study of Diabetes (EASD) 2026 w Mediolanie.
W artykule:
- Jak może zmienić się globalna liczba osób z cukrzycą typu 1 do 2049 roku?
- Jak działa model DIAMOND-T1D i jakie dane wykorzystuje?
- Dlaczego prognozy różnią się między krajami o wysokich i niskich dochodach?
- Jaką część nowych przypadków stanowią dzieci i młodzież?
- Co prognozy oznaczają dla planowania opieki diabetologicznej?
- Jak interpretować prognozy i dlaczego różne modele mogą podawać inne wartości?
Globalna liczba osób z cukrzycą typu 1 może wzrosnąć do 12,1 mln
Według obecnej wersji modelu DIAMOND-T1D w 2025 roku na świecie żyje około 9,4 mln osób z cukrzycą typu 1. Do 2049 roku liczba ta ma wzrosnąć do około 12,1 mln, czyli o 2,7 mln osób. Odpowiada to wzrostowi chorobowości o około 29% w ciągu niespełna ćwierćwiecza.
Jednocześnie przewidywany wzrost liczby nowych przypadków jest mniejszy. Model szacuje około 530 024 nowych przypadków cukrzycy typu 1 w 2025 roku i 605 058 w 2049 roku, co odpowiada zwiększeniu rocznej liczby zachorowań o około 14%.
Najważniejsze prognozy DIAMOND-T1D
Rozróżnienie między zapadalnością a chorobowością ma zasadnicze znaczenie dla interpretacji tych danych. Zapadalność opisuje liczbę nowych przypadków występujących w określonym czasie, natomiast chorobowość obejmuje wszystkie osoby żyjące z cukrzycą typu 1 w danym momencie. Liczba osób pozostających pod opieką diabetologiczną może więc zwiększać się szybciej niż liczba nowych zachorowań, jeśli jednocześnie poprawia się przeżywalność chorych.
W praktyce oznacza to, że wzrost globalnej populacji osób z cukrzycą typu 1 nie musi być wyłącznie odzwierciedleniem rosnącej zapadalności. Jest również konsekwencją zmian demograficznych, dostępu do rozpoznania i leczenia oraz długości życia osób z T1D.
DIAMOND-T1D uwzględnia także historyczną dostępność insuliny
Model DIAMOND-T1D został opracowany w celu odtworzenia i prognozowania epidemiologii cukrzycy typu 1 w skali globalnej, regionalnej i krajowej. Ma obejmować okres od 1900 do 2050 roku. Pracami nad modelem kierował prof. Anders Green ze Steno Diabetes Center Odense w Danii.
Do obliczeń wykorzystywane są dostępne dane dotyczące zapadalności na cukrzycę typu 1, struktury wieku populacji oraz przeżywalności. Model zawiera ponadto założenia dotyczące zapadalności i umieralności zależnych od wieku oraz roku, w którym insulina stała się dostępna w poszczególnych państwach.
Ten ostatni element jest szczególnie istotny przy analizowaniu historycznych danych. Przed odkryciem i upowszechnieniem insuliny cukrzyca typu 1 była chorobą prowadzącą w krótkim czasie do śmierci. Także współcześnie dostęp do insuliny, monitorowania glikemii i odpowiednio zorganizowanej opieki pozostaje nierównomierny pomiędzy poszczególnymi częściami świata. Modelowanie chorobowości bez uwzględnienia różnic w przeżywalności mogłoby więc prowadzić do istotnie odmiennych oszacowań.
Walidacja na danych rejestrowych
Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez autorów model został zwalidowany z wykorzystaniem populacyjnych danych rejestrowych z Danii i Szkocji. Nie oznacza to jednak, że jego prognozy dla każdego państwa cechują się takim samym poziomem pewności. Dane epidemiologiczne dotyczące cukrzycy typu 1 są szczególnie ograniczone w wielu krajach o niskich i średnich dochodach.
Twórcy DIAMOND-T1D planują również udostępnienie modelu w postaci otwartego narzędzia internetowego. Użytkownik ma mieć możliwość modyfikowania kluczowych założeń i tworzenia alternatywnych scenariuszy epidemiologicznych dla poszczególnych krajów. Jest to ważne, ponieważ długoterminowa prognoza zależy nie tylko od danych wejściowych, ale również od przyjętych założeń dotyczących m.in. zapadalności i przeżycia.
Wzrost w krajach o wysokich dochodach i szybkie zmiany w krajach uboższych
Prognozy DIAMOND-T1D pokazują, że przyszłe obciążenie cukrzycą typu 1 może zmieniać się w bardzo różny sposób w zależności od poziomu dochodów i organizacji systemu ochrony zdrowia.
W Wielkiej Brytanii liczbę osób żyjących z T1D oszacowano na 313 725 w 2025 roku. W 2049 roku miałaby ona wynosić 420 551, co oznacza wzrost o ponad 100 tys. osób. W Stanach Zjednoczonych model przewiduje zmianę z 1 492 825 do 2 055 235 osób. We Włoszech wzrost ma być względnie mniejszy – z 205 499 do 239 145, czyli o około 16%.
| Kraj | Osoby żyjące z T1D w 2025 r. | Prognoza na 2049 r. |
|---|---|---|
| Wielka Brytania | 313 725 | 420 551 |
| Stany Zjednoczone | 1 492 825 | 2 055 235 |
| Włochy | 205 499 | 239 145 |
| Tanzania | 19 101 | 39 673 |
W analizowanych krajach o wysokich dochodach roczna liczba nowych przypadków ma natomiast pozostawać w 2049 roku na poziomie zbliżonym do obserwowanego w 2025 roku. Autorzy wskazują, że na utrzymywanie się wysokiej zapadalności i chorobowości mogą oddziaływać czynniki genetyczne i środowiskowe, ale również wysoka wykrywalność choroby dzięki dobrze rozwiniętej infrastrukturze ochrony zdrowia.
Tanzania pokazuje inny mechanizm wzrostu
Odmienny obraz przedstawia prognoza dla Tanzanii. Roczna liczba nowych przypadków ma zwiększyć się z 3275 w 2025 roku do 6177 w 2049 roku. Jednocześnie liczba osób żyjących z cukrzycą typu 1 ma wzrosnąć z 19 101 do 39 673, a więc ponad dwukrotnie.
Według autorów największego względnego wzrostu chorobowości można oczekiwać właśnie w krajach o niskich dochodach. Jednym z mechanizmów odpowiedzialnych za tę zmianę może być poprawa dostępu do insuliny i monitorowania glikemii oraz związane z tym wydłużenie przeżycia. Z epidemiologicznego punktu widzenia jest to istotne: rosnąca chorobowość może częściowo oznaczać skuteczniejsze rozpoznawanie i dłuższe życie z chorobą, a nie wyłącznie wzrost ryzyka zachorowania.
Dzieci i młodzież nadal odpowiadają za znaczną część nowych rozpoznań
Model wskazuje, że osoby w wieku 0-19 lat stanowiły w 2025 roku około 42% wszystkich nowych przypadków cukrzycy typu 1 na świecie. Udział ten różnił się w zależności od poziomu dochodów państwa – od około 37% w krajach o wysokich dochodach do około 49% w krajach o niskich dochodach.
Dane te przypominają jednocześnie, że cukrzyca typu 1 nie jest wyłącznie chorobą wieku dziecięcego. Jeżeli grupa poniżej 20. roku życia odpowiada za około 42% nowych przypadków, pozostała część nowych zachorowań przypada na osoby dorosłe. Ma to znaczenie zarówno dla nadzoru epidemiologicznego, jak i dla organizacji diagnostyki poza diabetologią pediatryczną.
Umieralność wymaga szczególnie ostrożnej interpretacji
DIAMOND-T1D szacuje również liczbę zgonów ze wszystkich przyczyn w populacji osób żyjących z cukrzycą typu 1. Według modelu miałaby ona wzrosnąć z 361 383 w 2025 roku do 537 621 w 2049 roku.
Należy podkreślić, że są to zgony ze wszystkich przyczyn w populacji osób z T1D, a nie liczba zgonów, których bezpośrednią przyczyną była cukrzyca typu 1. Rozróżnienie to jest kluczowe i nie pozwala utożsamiać tych wartości ze swoistą umieralnością z powodu T1D.
W 2025 roku grupa wieku 0-19 lat miała odpowiadać za około 15% wszystkich zgonów w światowej populacji osób z T1D. Różnice pomiędzy grupami państw były jednak bardzo duże: od około 4% w krajach o wysokich dochodach do 34% w krajach o niskich dochodach. Wskazuje to na znaczne nierówności w przeżywalności młodych osób z cukrzycą typu 1, choć sam model nie pozwala przypisać obserwowanych różnic jednemu czynnikowi przyczynowemu.
Więcej osób z T1D oznacza rosnące zapotrzebowanie na wieloletnią opiekę
Z punktu widzenia zdrowia publicznego istotna jest nie tylko liczba nowych rozpoznań, lecz przede wszystkim liczba osób, które będą przez kolejne dziesięciolecia wymagały stałego dostępu do insuliny, monitorowania glikemii i specjalistycznej opieki diabetologicznej.
Wzrost światowej populacji osób z T1D z 9,4 do 12,1 mln oznacza potencjalnie większe zapotrzebowanie na świadczenia zarówno w pediatrii, jak i diabetologii dorosłych. W państwach, w których poprawia się przeżywalność, szczególnego znaczenia będzie nabierała ciągłość opieki w całym cyklu życia pacjenta.
Dane epidemiologiczne mają również znaczenie dla planowania podaży insuliny, materiałów do jej podawania oraz systemów monitorowania glikemii, a także dla szacowania potrzeb kadrowych i infrastrukturalnych. Autorzy wskazują na znaczenie takich oszacowań dla krajowej polityki zdrowotnej oraz realizacji celów World Health Organization Global Diabetes Compact, którego jednym z założeń jest poprawa dostępu do kompleksowej i przystępnej cenowo opieki diabetologicznej.
Prognoza nie jest tym samym co obserwacja przyszłości
DIAMOND-T1D jest modelem epidemiologicznym, dlatego wszystkie wartości dotyczące 2049 roku należy traktować jako prognozy zależne od jakości danych wejściowych i przyjętych założeń. Dotyczy to w szczególności państw, w których brakuje wiarygodnych rejestrów zapadalności i długoterminowych danych dotyczących przeżycia.
Dlaczego inne modele mogą podawać wyższe wartości?
Autorzy DIAMOND-T1D zwracają uwagę, że ich oszacowania chorobowości są niższe niż wartości uzyskiwane w innych globalnych projektach, m.in. T1D Index oraz Global Burden of Disease. Jako główną przyczynę wskazują bardziej konserwatywne założenia dotyczące przeżycia osób z cukrzycą typu 1, szczególnie w starszych grupach wieku oraz w krajach o niskich i średnich dochodach.
Nie oznacza to automatycznie, że jeden model jest „prawidłowy”, a drugi „błędny”. Przy niedostatku bezpośrednich danych populacyjnych wynik modelowania w znacznym stopniu zależy od konstrukcji modelu, sposobu ekstrapolacji i przyjętych parametrów. Dla przykładu opublikowany w 2025 roku T1D Index Version 3.0 również wykorzystuje modelowanie epidemiologiczne, przy czym w państwach pozbawionych odpowiednich badań część danych jest ekstrapolowana na podstawie państw o podobnej charakterystyce.
Właśnie dlatego wartość DIAMOND-T1D może polegać nie tylko na dostarczeniu kolejnego zestawu liczb, ale również na umożliwieniu testowania alternatywnych scenariuszy poprzez zmianę kluczowych założeń dotyczących zapadalności i przeżycia. W miarę pojawiania się nowych danych rejestrowych prognozy mogą być odpowiednio aktualizowane.




